Co dwa zmysły, to nie jeden!
Wybór sposobu nauki często już na samym początku budzi wątpliwości. Czy jedynym wyjściem dla mnie, wzrokowca, jest nauka z materiałów tekstowych? Czy jako słuchowiec jestem zdany na kursy audio? Oczywiście, korzystając z podręcznika, rozwijam wszystkie umiejętności - czytam, słucham nagrań do tekstów, wykonuję ćwiczenia. Jednak mam wrażenie, że moje predyspozycje z góry przesądzają, co zapamiętam, a co nie, i wydaje mi się, że efektywnie zapamiętuję tylko tę część materiału, którą przyswajam "ulubionym" zmysłem...
![]() | Takie obawy są zrozumiałe. Założenie (na podstawie wcześniejszych doświadczeń), że jest się wzrokowcem lub słuchowcem, jest co prawda pomocne w dobraniu optymalnej metody nauki, bywa jednak jednocześnie niepotrzebnym ograniczaniem własnych możliwości. Często odruchowo odrzucamy niektóre metody i materiały tylko dlatego, że działają na inny zmysł niż ten, do którego mamy największe zaufanie. Niesłusznie. Po pierwsze - zmysł niestymulowany rzeczywiście przestaje się rozwijać i przesyłanym przez niego informacjom coraz trudniej przebić się do naszej pamięci - są z założenia "niechciane" i ignorowane. W rezultacie utwierdzamy się w przekonaniu, że ten właśnie zmysł zupełnie nie przydaje nam się w nauce i coraz częściej unikamy jego wykorzystywania - klasyczne błędne koło. Po drugie - nawet nieznaczne wsparcie zmysłu, który w naszej ocenie jest tym "dominującym" i najbardziej wartościowym, zauważalnie zwiększa skuteczność nauki, mimo że dodatkowy (wspierający) zmysł pełni tylko funkcję pomocniczą. Ścisłe powiązanie zmysłu wzroku i słuchu, czyli dwóch zmysłów potrzebnych w procesie poznawania języka, jest ze wszech miar godne polecenia i przynosi znakomite efekty. |
Przykładem pomocy, które pozwalają na połączenie obu zmysłów podczas nauki są FISZKI. Oprócz tradycyjnych kartoników ze słówkami i zwrotami, które pomagają wzrokowcom w nauce pamięciowej, wydawca zaproponował dodatkowe wsparcie dla zmysłu słuchu - płyty CD z nagraniami mp3 w trybie: hasło polskie - hasło obcojęzyczne - przerwa na powtórzenie po lektorze (native speaker!). Każdy plik na płycie odpowiada jednemu kartonikowi, można zatem odsłuchiwać pliki dźwiękowe, patrząc jednocześnie na poszczególne słowa lub hasła. Pliki mp3 przechowuje się choćby w telefonie komórkowym, mogą więc być zawsze pod ręką, tak jak i codzienny zapas kartoników. Oczywiście możliwa jest nauka wyłącznie z kartoników, ku czemu skłanialiby się wzrokowcy, jak i wyłącznie z nagrań audio, co z kolei preferowaliby słuchowcy. Warto jednak połączyć zmysły - nauka wcale nie będzie trudniejsza! Wręcz przeciwnie - jako że żaden ze zmysłów nie będzie przeciążony, sprawi nam dużo więcej przyjemności, a co za tym idzie - będzie skuteczniejsza.
Obudźmy nasze zmysły - to tak niewiele, a efekty z pewnością przerosną nasze oczekiwania.
Obudźmy nasze zmysły - to tak niewiele, a efekty z pewnością przerosną nasze oczekiwania.
Patrycja Wojsyk












